Autechre – Oversteps

Pierwsze trzy minuty albumu to najbardziej mistyczne intro jakie kiedykolwiek pojawiło się na płytach brytyjskiego duetu. Otrzymujemy głębię niepokojącej przestrzeni, tak bardzo niejednorodną, że w zasadzie możemy podpiąć pod nią każdą jedną myśl. Wielowymiarowość interpretacji zapewniaw moim odczuciu właśnie owy niepokój, który przelewa się na wszystkie następne kompozycje i choć czasem zostaje przyćmiony przez pierwszoplanowe łamane bity tak jak w utworze „ilanders”, to jednak jest wyraźnie obecny w tle i nie daje o sobie zapomnieć. Jeden z pierwszych najbardziej charakterystycznych punktów tego krążka to kompozycja trzecia, w której tło wyjątkowo realistycznie współgra z pierwszym planem i wokalnymi samplami, które przepływają pomiędzy głośnikami nadając całości przestronnego wymiaru. Możemy niemal namacalnie zatopić się w tych dźwiękowych przestrzeniach i odrzucając odruch spoglądania na wyświetlacz odtwarzacza łatwo zatracić poczucie zmieniających się tracków, gdyż całość została bardzo zgrabnie połączona. Zabieg ten zasługuje na wyróżnienie, tym bardziej, że w warstwie muzycznej dzieje się bardzo wiele i klimat jest zdecydowanie różnorodny. W „pt2ph8” muzycy serwują nam wyciszenie i uczucie wyizolowania, które budzi skojarzenie z obecną na pierwszej płycie Bass Communion, kompozycją „Sleep Etc”. Następnie łagodny, nieco aphex’owy „qplay” przygotowuje grunt pod drapieżny i szorstki w wyrazie „see on see”. Destrukcyjne podejście do linii melodycznej i metalurgiczne brzmienie nadal podszyte są sporą dawką niepewności i choć jest to jedna z najkrótszych kompozycji obecnych na Oversteps, spełnia rolę swoistego przystanku w naszej muzycznej podróży.

Nie zatrzymując się jednak, rozpoczynamy nowy, ponownie łagodny etap wędrówki. Odnosimy wrażenie oderwania od czasu rzeczywistego i wyczekujemy zmian, które już po kilku minutach zaskakują szybkim tempem i charakterystycznym opartym na wysokich tonach pulsem melodii. Docieramy w końcu do mojego ulubionego momentu tej płyty. „O=0” objawia się hałaśliwym tłem i wyobcowaniem rytmu, obecna podczas tych sześciu minut melodia jest spychana i zagłuszana przez zabrudzone masy dźwięku, które tak przepięknie oddają klimat walki, rywalizacji i dominacji. Utwór wręcz przeładowany emocjonalnym ładunkiem, skrywa w sobie ogromne bogactwo inspiracji, z których można czerpać garściami (dosłownie!).

Wsłuchując się w kolejne minuty najnowszego dzieła  Bootha i Browna, nie można uniknąć porównań do wcześniejszego okresu ich twórczości. Mamy tu bowiem nawiązania zarówno do dwóch poprzednich krążków, a więc skomplikowane, matematyczne eksperymenty choć nie tak bardzo radykalne jak choćby na Untilted, ale mamy także, a właściwie przede wszystkim melodie i dużą dawkę łagodnych ambientowych pasaży. Szale wagi są doskonale zrównoważone, czego sztandarowym przykładem może być utwór „st epreo” – budująca napięcie, powoli rozkręcająca się linia zatopionego gdzieś w głębi fortepianu przeciwstawiona jest poprzecznym dysharmoniom, tak bardzo już charakterystycznym dla Ae. Dźwięki naznaczone niepokojem poddane zostały tak skutecznemu procesowi oswajania, iż wsłuchując się w „krYlon” byłem niemalże przekonany, że jest to kompozycja kończąca album i jak bardzo się pomyliłem słysząc przepiękny, dziesięciominutowy „yuop”.

Oversteps urzekło mnie właściwie od pierwszego przesłuchania i nie wiem czy jest to zasługą celowego brzmieniowego powrotu do lat wcześniejszych, czy może zaszczepienia w te czternaście niezwykłych kompozycji dawki łatwo przyswajalnych emocji. Bez względu na powód płyta od kilku dni nie opuszcza odtwarzacza i pewnie nieprędko ulegnie to zmianie.

Ocena: 8,5

Warto Posłuchać ↓

Autechre – “Oversteps” (Warp, 2010)

Published in: on 22 Marzec 2010 at 21:32  Komentarze (4)  
Tags: , , , ,

The URI to TrackBack this entry is: http://mankowski.wordpress.com/2010/03/22/autechre-oversteps/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

4 komentarzyDodaj komentarz

  1. Nie no… ocena 8.5? na 10?! Zdecydowanie się nie zgadzam i oponuję. W moim odczuciu to co najmniej 10/10 czy nawet 12/10!
    Ale recenzja bardzo mi się podoba:)
    Wracając do “Oversteps”: tak, powrót do struktury melodyczności, odejście od większych bardziej IDM-owych improwizacji. Jedna z ciekawszych ostatnio wydanych płyt. Na pewno będzie – dosyć wysoko – w moim zestawieniu rocznym. Płyta cholernie znakomita. Arcydzieło. Rzecz wybitna. I kropka.
    Polecam!

    __________________________________

    Powyższy post wyraża jedynie opinię jego autora i nie może być traktowany autorytarnie.
    Ale może :P

  2. powiem szczerze, że nigdy nie rozumiałem fenomenu autechre… poczekam jeszcze i może kiedyś się to zmieni ;) jak na razie w ogóle nie trafia do mnie ta płytka

    • Rozumiem, że znasz wszystkie poprzednie dokonania AE? Może warto sobie odświeżyć wcześniejsze wydawnictwa. :) Warto dostrzec jak Ich muzyka ewoluowała przez lata.

      • No kwestia gustu. Ale płyta jest zajebiście dobra! Tylko tak jak pisze Adam – inna jest np. Incunabula, Amber, Untitled i Oversteps.
        Może się przekonasz. A fenomen to to absolutny!


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.