Muzyczna Symfonia Ruttmanna

Przez jednych potępiany za dokumentalne produkcje filmowe na rzecz Niemiec hitlerowskich i współpracę z Leni Riefenstahl, przez innych okrzyknięty naczelnym eksperymentatorem kina abstrakcyjnego z nad Menu. Twórczość Waltera Ruttmanna poznałem dzięki sztandarowemu dziełu zatytułowanemu „Berlin: Symfonia wielkiego miasta” (Berlin: Die Sinfonie der Großstadt) z roku 1927. Próba ukazania 24 godzin z życia dużej metropolii początku wieku zachwyca przede wszystkim autentyzmem osiągniętym dzięki nagrywaniu sekwencji ukrytą kamerą oraz wyjątkową ekspresją uzyskaną poprzez nowatorską technikę nakładania na siebie zdjęć i nieregularność rytmu zmontowanych obrazów.

Wyjątkowość montażu naprawdę potrafi zachwycić, jednak moja uwaga skupiła się głównie na pozakinowych dokonaniach Ruttmanna, który podobnie jak Russolo zafascynowany życiem miasta dokonywał wielu obserwacji, nie tylko za pomocą kamery ale także i mikrofonu. Niewielu autorów biografii dotarło do faktów mówiących o tym, iż reżyser robił także ścieżki dźwiękowe do swoich filmów i słuchowisk radiowych. Podobnie jak włoscy futuryści,  Ruttmann konstruował swoje materiały dźwiękowe łącząc zarejestrowane dźwięki w jedną całość, jednak przysłuchując się kompozycji „Wochenende” datowanej na 1930 rok,  wyraźnie odczuwalna jest różnica w dynamice nagrania. Odmienność tą przypisywałbym z dużą dozą prawdopodobieństwa nie samemu upływowi czasu, bo przecież powstała ona kilka lat po pierwszych dokonaniach Russolo, ale bezpośrednio przez autora, przeniesionym z filmu do muzyki technikom montażu. Wypracowane własnym doświadczeniem sposoby cięcia, sklejania i nakładania na siebie poszczególnych warstw wyraźnie dają się tu odczuć naszym uszom. Wspomnianą kompozycję można odnaleźć na przytaczanej już wcześniej składance „An Anthology Of Noise & Electronic Music Vol.1”, występuje tu ona pod oryginalnym, niemieckojęzycznym tytułem, dodatkowo w roku 1994 poświęcono jej także odrębne wydawnictwo w przetłumaczonej już formie zatytułowanej „Weekend”. Krążek ukazał się za pośrednictwem Label’u Metamkine. Dzieło Niemca naszpikowane jest dźwiękami pił, młotów, dzwonków, maszyn, silników samochodowych, ale pojawiają się także brzmienia orkiestry dętej czy dialogi w języku niemieckim pochodzące między innymi z przemówień politycznych. Całość dzięki niebywałemu talentowi Twórcy układa się we współgrającą paletę dźwiękowych barw, które z założenia miały służyć nie tylko jako słuchowisko radiowe, ale także miały być odtwarzane w kinach przy pustym ekranie. Pomysł jak na lata trzydzieste niezwykle nowatorski, miał z całą pewnością szokować potencjalnego widza osadzonego jedynie w roli słuchacza. Wsłuchując się w odgłosy miasta wystarczy jedynie uruchomić wyobraźnię…

W podobny sposób, w jaki utrwalił się w pamięci kinomanów inicjując nowy nurt zwany „symfonią miasta”, Walter Ruttmann został na zawsze zapamiętany przez muzyków sięgających do korzeni. Dowodem na to jest przedsięwzięcie zorganizowane pod wodzą Johna Oswalda, który wraz z kilkoma innymi artystami złożył hołd wielkiemu artyście podejmując próbę stworzenia remiksów słynnego „Wochenende”. Album zatytułowany „Walter Ruttmann Weekend Remix” ukazał się za pośrednictwem wydawnictwa Intermedium Records w 2001 roku. Muzycy z wielką ostrożnością podeszli do postawionego przed nimi zadania i nie ingerowali nadmiernie w strukturę oryginalnej kompozycji. Na dużą uwagę zasługuje kompozycja „Berlin 98 Version” autorstwa niemieckiej grupy To Rococo Rot, w której archiwalne nagranie zostało zastąpione współczesnymi odgłosami o tożsamym pochodzeniu jak te pierwotne i przy zachowaniu niezmienności formy. Wyróżniłbym także próbę wprowadzenia perkusyjnego rytmu w utworze autorstwa Micka Harris’a – „Makeshift Whitebox Remix”.

Warto Posłuchać ↓

(więcej…)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.